– Dlaczego ja? – zakwiliłam przyjaciółce w słuchawkę. – Ale co? – odparła zdziwionym tonem. – Dlaczego ja mam takiego pecha… – powiedziałam zrezygnowana, a na koniec sapnęłam.

Godzinę później już była u mnie pod drzwiami z butelką wina.

– Zdajesz sobie sprawę moja droga, że alkohol to tu nie pomoże? – Zdaję. Ale to na wszelki wypadek, gdybyś komuś chciała walnąć, a nie miała czym. – Przemoc to też nie jest rozwiązanie. – Wiem, ale chciałam Cię rozbawić. – No dobra – uśmiechnęłam się. – Udało Ci się. – No to teraz opowiadaj co z tą randką, bo jak się domyślam, Więcej >