Stałam chwilę oparta o blat kuchenny zaskoczona swoimi myślami. – Zdominować dominującego – plątało mi się w głowie. Urocze określenie na wydobycie pragnień potencjalnego samca alfa, któremu tylko się wydaje, że taki jest. – To nic złego – tłumaczyłam sama sobie, to co zobaczyłam w jego oczach przyszło mi zbyt łatwo. Nie spodziewałam się tego, że mogłabym… że potrafiłabym sprowadzić czymś takim kogoś do parteru.

Zrezygnowałam ze szklanki. Teraz stałam prowokacyjnie oparta o framugę patrząc na biedną istotę, która właśnie trawiła to co się wydarzyło przed kilkoma minutami. – I widzisz do czego doprowadziłaś? – rzucił ciche i niedbale złożone słowa, Więcej >