– kupiłam sobie pończoszki samonośne, takie grafitowe, śliczne. – pokażesz mi? – a chcesz? – chcę.

O jezusie i wszyscy święci razem wzięci, jakie ona ma nogi! – pomyślała oglądając przesłane przez nią zdjęcie. Oczyma wyobraźni już chwytała zębami delikatną koronkę, już wyobraźnią… czuła jej skórą swój własny gorący oddech. Przeklęta empatia. Przeklęta wyobraźnia.

Już była jej, chociaż żadna ze stron nie dopuszczała do siebie takiej myśli. Ona jej ufała, a ona bała się cholernie by jej nie skrzywdzić. To ogromna odpowiedzialność i… to poczucie własności sprawiało, że zakazany owoc coraz bardziej ją nęcił.

Poprosiła ją o bajkę. Tekst, który miała napisać dla Więcej >