Wracała z pracy i wiedziała że czeka tak jak sobie tego życzyła. Nie myliła się. Czekał zaraz za drzwiami. Posłusznie wziął od niej torebkę, odłożył na miejsce, pomógł zdjąć płaszcz który od razu odwiesił i bez słowa klęknął przed Nią by pomóc Jej zdjąć buty. Wiedziała że marzył by na powitanie chociaż otrzeć się polikiem o Jej stopy, ale nie dała mu tej przyjemności. Odeszła zostawiając go na kolanach. Wiedziała że będzie tak tkwił wiernie aż nie pozwoli mu wstać. Grzeczne zwierzątko – pomyślała. Weszła do kuchni, zadowolił ją panujący tam porządek. – Podaj mi wody. – stwierdziła idąc do Więcej >