Nareszcie wiosna – pomyślałam, rozpinając płaszcz. Spojrzałam w kierunku przejścia. Obstawiałam po cichu, z której strony może nadejść. Poznałam jegomościa jak zwykle na czacie, rozmawiało się nam całkiem przyzwoicie. Byliśmy nawet już na zapoznawczej kawie, a teraz nadszedł czas, by poznać się bardziej intymnie. Spojrzałam w telefon, niedbale przewinęłam palcem fejsa. Pomyślałam bezwstydnie, że oto w końcu zostanę zerżnięta do nieprzytomności.

– Cholera fajny jest – pomyślałam, gdy zauważyłam jego sylwetkę. Przystojny facet z niego był, mógłby trochę popracować nad rzeźbą, ale nie było tragedii. Wizualnie wpisywał się w mój gust.

***

Stałam w hotelowym pokoju. Mały, obskurny hotelik mieścił się na obrzeżach Więcej >