Zapach, czuję ten zapach, lekko kręci w nosie, Nurzam stopę w trawie skąpanej w rosie. Zapach, czuję ten zapach, włada mą myślą w głowie, Tyle godzin, dni, miesięcy już jesteśmy po słowie.

Zieleń, ta zieleń, to ona włada moją duszą, A Jej zgrabne biodra nadal mnie kuszą. Zieleń, ta zieleń, to ona włada mym sercem, A ja za Nią podążam trawiastym, wilgotnym kobiercem.

Czerń, ta czerń to kolor jej włosów, – Słyszysz? – Ta kraina jest pełna różnych odgłosów. Czerń, ta czerń, jak skrzydła kruka, Jestem pewna, tej przyjaźni nic nie zbruka.

Czerwień, ta czerwień rozchylonych Jej ust, Aż chciałoby się Więcej >