Minęły nieco ponad dwie godziny. Wróciłam do saloniku, w którym na fotelu zostawiłam swojego laptopa. Zasiadłam wygodnie, a samym gestem skłoniłam bruneta, który wcześniej pełnił funkcję stolika by klęknął i zajął się moimi stopami. Drugi z uległych o kruczo czarnych włosach stał obok czekając na polecenie, patrząc z nieukrywaną zazdrością w kierunku bruneta i moich stóp.

****

– O! Jeszcze nie poszłaś? – zapytałam zdziwiona obecnością koleżanki. – Czekam na opowieści dziwnej treści. Mimowolnie się uśmiechnęłam. Klaudia zawsze była ciekawa przebiegu moich zabaw. – To uroczę, ale nie powinnam cię aż tak demoralizować – odparłam szybko. – Oj przestań… Proszę opowiedz, Więcej >