Wracała samochodem z pracy słuchając smętnych piosenek z płyty. Z trudem zaparkowała pod blokiem, otworzyła bagażnik i zabrała siatki z zakupami, które zrobiła po drodze do domu. Nie miała ochoty jeść, ale wypadało mieć coś poza światłem w tej lodówce, tak na wszelki wypadek jakby ktoś wpadł z niezapowiedzianą wizytą.

Od dłuższego czasu czuła, że nadchodzą radykalne zmiany. Przestała się uśmiechać, a przyjaciółki nie były wstanie wywołać chociaż cienia radości na jej twarzy. Nie pomagały komedie romantyczne, czekoladki, nie pomógł również zakup nowej pary budów, które sobie upatrzyła na początku sezonu. Niezdarnie upuściła klucze. Westchnęła. Na klatce znów przepaliła się żarówka. Więcej >