– masz przesrane. – Usłyszałam nad sobą. Pierwszy odruch – paść na kolana i w akcie błagania o wybaczenie całować Go po stopach! Ale… Buty! Dobrze więc buty. Pałam wystraszona na kolana przed nim. Zbliżyłam twarz do jego stóp… – precz suko! – odsunął mnie nogą od siebie. – Jestem niezadowolony z Ciebie! Zawiodłem się na Tobie! Nie jesteś godna aby lizać moje buty! Więc nie myśl, że tym mnie ułaskawisz. – Chwycił mnie za włosy. Ja już byłam w psychicznym transie poddając się, zgadzając się na to co mnie czeka. – nie, szmato. Chłosta to nie będzie dobre rozwiązanie. Więcej >