Szli przez ciemny las, wracali z nad jeziorka. Promienie słońca ledwo przeciskały się przez gęstwinę. – Mamooo… Mamoo – krzyczał Jaszczurek. – Co? – To dla ciebie – powiedział, wręczając Smoczycy kawał zielska z korzonkiem. Smoczyca pacnęła królika przez grzbiet. Królikowe oczka zrobiły się szparkowate, źrenice wielkie. Mruknął. Przestał zwracać uwagi na gzy, które obsiadły mu udo. Smoczyca pacała królika po grzbiecie i tak sobie szli. – Mamo, a co Ty robisz? – Masaż – odparła spokojnie. Królik dałby się za ucho potarmosić, że właśnie przygryzała język w skupieniu nad paceniem jego grzbietu. Co prawda, nie robiła tego mocno, ale Więcej >