Weszła naburmuszona do mieszkania, rzuciła niedbale torbę podróżną obok krzesła. Przez chwilę wpatrywała się w ciemny kąt pokoju. Po chwili kot w geście powitania otarł się jej o nogi, ogon zakręcił wokół łydki i cicho miauknął. – Psik – powiedziała cicho. – Daj mi spokój, chcę być sama. Usiadła na łóżku i schowała twarz we włosach, wychwytywała palcami gorące łzy spływające po policzkach. Kot zaciekawiony nową sytuacją usiadł, przyglądał się właścicielce i tylko pomiaukując cicho próbował zwrócić na siebie jej uwagę.

Kobieta wstała gwałtownie z łóżka, kot pierzchnął spod jej nóg. Energicznie, jakby w złości odsunęła krzesło, usiadła i oparła Więcej >