Raz Smoczyca, pewnego ranka, Zabierała królikowi ubranka. A żeby była mała odmianka, Powstała mała rymowanka.

Smoczyca przyjechała żukiem, Sikorka przyjechała żukiem. Wydra z żuka wysiadła z hukiem, Królik szedł nieco łukiem.

Ugadali się pod wielkim klonem, Tuż, tuż pod króliczym domem. Na wycieczkę jechać chcieli, Wałówki tylko ze sobą nie wzięli.

Królik z wyszczerzonymi zębami, No dobra, wszyscy cieszyli się gębami. Wydra z suknią białą i w garści z kwiatem, Sikorka z czarną spódnicą i celibatem.

Pojechali na dwa żuki, mijali leśne polany, daleko pojechali, tak daleko, że o rany. Romantyczniej się zrobiło To Sikorkę chyba dobiło.

Szli borem, lasem, Ktoś Więcej >