Grzeszę, grzeszę myślą, takim niezrozumiałym pragnieniem. Grzeszę, grzeszę za każdym razem, gdy zaczynam to budować wyobraźni oczami… Tak jak we śnie, tak z boku obserwując, ciągle wracając i znów coś poprawiając… Snuje swoją opowieść, napawam nią oczy.

Przewidywalne reakcje ciała na dotyk, Zwykła gęsia skórka pokrywająca kark, delikatne muśnięcia miękkich warg, lekki, ciepły oddech, niewinne zębami skubnięcia. Jedwabiście gładka skóra, przesuwająca się dłoń po biodrze. Cichy jęk i delikatny pomruk brzmiący jak zapewnienie, o tak, tak jest dobrze… Usta rozchylone drżącą czerwienią, napięciem spływające. Wspomnienie zapachu, który przecież tak doskonale znam. Znów zamykam oczy… I trwam, trwam dalej trwam.

Rozkoszując się widokiem Więcej >