Pół roku później.

Mieszkali razem od kilku miesięcy, teraz siedziała na przeciwko niego w fotelu i potrząsała nerwowo nogą. Włochaty kapeć zsunięty z pięty śmiesznie podrygiwał na jej stopie. Wpatrywała się w niego z przymrużonymi oczami, on wpatrywał się w telewizor. Na płaskim ekranie dwudziestu chłopa uganiało się za jedną piłką.

– Spalony – krzyknęła, aby zwrócić na siebie jego uwagę. – Jaki spalony? – zapytał zaskoczony. – Głodna jesteś – stwierdził, chwilę na nią patrząc. – Nie. Po czym wnosisz? – Najczęściej po schodach… Zakupy na to twoje, pieprzone czwarte piętro. Sugerowałbym abyś następnym razem planując zmianę zamieszkania pomyślała Więcej >