– zanim zaczniesz, wykonasz moje polecenie – patrzył z rozbawieniem, jak moje źrenice zmieniały wielkość. – tak, oczywiście – odpowiedziałam bez namysłu – co mam zrobić? – pójdziesz do toalety, a tam… – tak?

Podał mi dwa małe czarne woreczki. Pierwsze domysły były sprośne. Wstałam i zwróciłam się w stronę toalety. Przebiegłam palcami po materiale, aby wymacać zawartość woreczków. Deser. Perwersyjny deser, mój wspaniały Deser na wieczór jednak coś przyszykował. Weszłam do kabiny. Byłam pewna, że w jednym z woreczków były dwie kulki połączone sznureczkiem. Słyszałam dźwięk jak się o siebie obijały. Znałam tę zabawkę mój Pan rozkoszował się katowaniem mnie Więcej >