Po szybkim prysznicu, rześcy wróciliśmy do sypialni. Ale tylko na chwilę, a żeby pozabierać część rzeczy i przenieść się do kuchni. O śniadaniu przyniesionym do łóżka mogłam sobie pomarzyć oczywiście.

Położył fartuch na barku kawowym i wymownie się spojrzał. – nie wiem po co się ubierałaś. Chyba zdecydowałaś się odebrać mi przyjemność z patrzenia na twoje ciało. Nie musiał nic więcej mówić. Ściągnęłam z grymasem niezadowolenia sukienkę zostając w samej bieliźnie. Czekałam na dalsze dyspozycje. Bez słowa, wskazał gestem głowy na fartuch, a sam usiadł wygodnie przy blacie. – wpierw kawa. – o tak kawa! – dla mnie kawa. – a Więcej >