Leżał królik na parapecie, ukryty pod kocykiem w brązowo-zielone plamki. W łapkach trzymał lornetkę ozdobioną gałązkami leszczyny i mchem. – Co się tak maskujesz? – zapytała Smoczyca. – Udaję, że mnie nie ma – odpowiedział króliczek. – Ale po co? – No jak to po co? Łuskowata… – westchnął. – Królik jest bezbronną ofiarą. Wiesz… Ukrywać się muszę. Smoczyca zachichotała. – Nie śmiej się! – nastroszył futerko. – To poważna sprawa! – tupnął. Smoczyca patrzyła na swojego małego, brązowego królika… I ponownie wybuchnęła śmiechem. – Jak się złościsz jesteś taki uroczy – powiedziała między atakami śmiechu. Królik spoważniał. – „Strach, Więcej >