Duże krople deszczu spadały z nieba i z hukiem uderzały o parapet zakątka kotki. Królik to się nawet cieszył, bo nie będzie musiał zaiwaniać na poletko z konewką w łapkach. – Tej! Ciężko konewko! Dopisz tam! Trzymaj się faktów jak już się zabierasz za spisywanie moich zajebistych przygód!

Ekhem. Duże krople deszczu spadały z nieba i z hukiem uderzały o parapet zakątka kotki. Królik to się nawet cieszył, bo nie będzie musiał zaiwaniać na poletko z bardzo ciężką konewką w łapkach (niech mu lekką będzie ta ciężka konewka). Z jednej strony się trochę martwił, że mu marchew wypłynie w strugach deszczówki, Więcej >