Wczoraj dostałam tekst, który chciałam żeby napisała. Bałam się. Gdy napisała kawałek, pochwaliła się ilością znaków. Nie zastanawiałam się. – pokaż – i już po chwili miałam maila od rudej – Pisz dalej – powiedziałam, a sama zatopiłam się w lekturze.

Nie wiedziałam, w co mam się ubrać. Nie wiedziałam jakie kolory dobrać, żeby jej się spodobać. Nie wiedziałam nawet, jakie są jej ulubione i czy będę w takich akurat dobrze wyglądać. Przymierzałam kolejne zestawy, a stosik z rzeczami, które wyeliminowałam stał się dwa razy większy od tego z rzeczami do przymierzenia. Nie wiedziałam, co bardziej podkreślić. Talię, pupę, czy piersi. Więcej >