one dwie

w chwili potrzeby spisane

– Budzisz we mnie demona… – napisałam, od razu prosząc by przestała. – Demon. Uoooo. – Są momenty, w których staję się bezwstydną… Czasami do nich docierasz, a wtedy budzi się mój demon.

Usiadłam wygodniej i zaczęłam się zastanawiać. Potoki słów same płynęły, łączyły się w jeden strumień, a ten zburzony wciągał kolejne zmysły, porywał ze sobą, dobierając reakcje i odczucia, tworząc całość. Słowa same układały się w zdania, sama myśl paliła pożądaniem, pragnieniem i żywym ogniem na policzkach. Obraz stawał się coraz wyraźniejszy, smak coraz bardziej intensywny… Zapach. Zapach jak zwykle powodował dreszcze i budził uśpionego demona.

Demonem tym jest pragnienie. Więcej >

bajka o plamkach…

– Napisz bajkę o plamkach, których się boisz – napisała. – Nie – odpisałam mając przed oczami obraz, który momentalnie odbił się echem w moim ciele. – Dlaczego? – Nie dam rady, nie otworzę się tak. Nie poradzę sobie z myślą, że się dowiesz, ani z myślą, że dowiedzą się o tym inni.

Gęsia skórka jeszcze była widoczna na moich rękach, ciepło między udami delikatnie pulsowało na samą myśl, wystarczyło samo wyobrażenie… Zawsze miękły mi kolana, zawsze gdy tylko jeden z tych obrazów się pojawiał przed oczami. Z jednej strony strasznie bym tego chciałam, a z drugiej strony doskonale wiem, że Więcej >