maledom

nowe życie IV

Otworzyła oczy i zobaczyła całe nic. Poruszyła się, pod ciałem zaszeleściła słoma. Przywarła dłońmi do podłoża. Zimna, kamienna podłoga pokryta była bruzdami. Zapach, który się unosił w powietrzu, przyprawiał ją o mdłości. Zgnilizna, wilgoć i pustka. Tak głośnej ciszy jeszcze nie miała okazji poczuć. Spełzła z posłania, dokładnie badając dłońmi powierzchnię przed sobą. Coś z piskiem przemknęło po jej nodze. Krzyknęła. W popłochu zwinęła się w kłębek. Popłakała się.

****

Doczołgała się do ściany. Ostrożnie wspinała się cegła po cegle, a gdy stanęła na nogach, nadal jedną ręką uczepiona ściany, odkryła, że ma na sobie jakiś materiał. Namacała jego kształt, przypominało to Więcej >