Archiwum dla Kwiecień, 2018

to, tamto i sramto – rzecz o masochizmie, a raczej jego braku

Na niebie nie było nawet najmniejszej chmurki. Ptaki raźno świergocząc oznajmiały światu, że są już gotowe i oto tutaj, teraz i natentychmiast poszukują kandydata czy tam kandydatki do celów lęgowych. Króliczek siedział naburmuszony na swojej ławeczce w ogródku i patrzył. – Mogliby przestać – wymamrotał pod nosem. Kotka spojrzała na króliczka z wyraźnie zaniepokojoną miną. – Mogliby, na wielką marchew, przestać już. – Ale co oni ci przeszkadzają. Bo ja nie rozumiem… – Drą te japy. Samce, że siusiaki sterczą, że nabrzmiałe, że mają tyle, a tyle centymetrów w długości. Samice, że wilgotne szparki, gorące, że spragnione miłości, że jajka, Więcej >

dziw, chomik zagłady i nibynóżki

Wiosna już na dobre zagościła w miejskim lesie. Gdzieniegdzie pojawiały się na gałązkach pączki młodych liści, nawet ptaki świergotały niosąc ploty między drzewami, a i mech jakiś taki bardziej zielony się wydawał niż zwykle. Jednym słowem #wiosnapełnągębą wkroczyła do lasu… – Za nic w świecie nie pozwolę, by sobie poszła! – tupnął króliczek. – Nawet gdybym miał zawlec za kudły i zamknąć tę wiosnę w mojej piwnicy. – A o zapasy marchewek się nie boisz? Królik zatrzymał się nagle. – A powinienem się bać? – Nie wiem. Ostatecznie to twoje marchewki – wyjaśniła kotka i wzruszyła ramionami. – To na Więcej >