Młody mężczyzna odchylił się w krześle biurowym, zahuśtał chwilę. Westchnął cicho, patrząc na paczkę stojącą na biurku. Średnich rozmiarów pudełko zapakowane w najzwyklejszy szary papier, oklejone dokładnie taśmą… Brak nadawcy go fascynował, ale i przerażał. Nie miał pojęcia skąd, po co, od kogo… Miał w głowie gonitwę myśli.
– Czy ja powinienem to otworzyć? – zastanawiał się. – Nie… To chyba nie do mnie. Na nic nie czekam. Nic nie zamawiałem – odpowiadał sobie sam na zadawane pytania. – Czy ja powinienem… – urwał nagle myśl, która wpływała mu do głowy. Wstał od biurka i wyszedł z pokoju. Po chwili wrócił, rzucił nieufne spojrzenie w stronę pakunku. Jedną ręką odblokował telefon w ogóle na niego nie patrząc. Wybrał z ostatnich połączeń pierwszy od góry i zadzwonił.
– Moja Pani. Wybacz, że ci przeszkadzam – wybąkał.
Dopiero co z nią rozmawiał, więc nie był pewny czy wolno mu było ponownie zajmować Jej czas.
– Dostałem paczkę – powiedział poważnym głosem. – Ale niczego nie zamawiałem, na nic nie czekam. Nie wiem co to za paczka, nie wiem czy powinienem ją otwierać.
– Jak wygląda?
– Jest średniej wielkości, opakowana w szary papier i oklejona taśmą.
– I ma narysowany trójkąt?
– Nie wiem Pani, nie dotykałem pudełka. Matka musiała odebrać przesyłkę i zostawiła ją u mnie na biurku.
– To sprawdź? – rzuciła znudzonym tonem.
– Pani! Tu jest trójkąt.
– Świetnie. To paczka ode mnie. Szybko do ciebie dotarła. Twój zakaz masturbacji wydłuży się więc do czasu aż nie zmienię zdania.
Mężczyzna spochmurniał.
– Dobrze Pani, zrobisz jak uważasz, a ja jestem ci oddanym sługą.

***

Zawibrował telefon. Wyciągnął go z kieszeni. Był na zebraniu w pracy. Krawat, koszula, mankiety spięte spinkami i te sprawy, wiadomo – korporacja. Zerknął na smartfona pod blatem. Poczuł jak robi mu się gorąco, a po chwili zimno. Dostał sms’a od swojej Pani, nigdy wcześniej nie otrzymywał wiadomości tekstowych od Niej. Rozejrzał się po sali, szef w najlepsze gadał o nowym projekcie, wszyscy zasłuchani. Stuknął dwa razy w dymek…
– Dobra, dość się napatrzyłeś na to pudełko. Wolno ci je otworzyć – przeczytał.

Nie mógł się doczekać końca pracy. Co chwila spoglądał na wiszący na ścianie zegar. Ostatnie minuty śledził nerwowo, patrząc na wskazówkę sekundnika. Myślami już rozrywał papier, już zaglądał do środka… A tymczasem czekała go jeszcze podróż do domu, przez wiecznie remontowane miasto.

***

Wpadł do pokoju, trzasnął za sobą drzwiami.
– Nie trzaskaj! – dobiegło z dołu. Mieszkał w domku, jego gniazdko uwite było na piętrze, a na parterze matka z kuchni krzyczała coś o wychowaniu i stodołach.
Ale on był już myślami w pudełku.
Wziął nożyczki z szuflady, delikatnie przeciągnął ostrzem po załamaniu pudełka. Papier ustąpił, spod spodu było widać granatowy, oryginalny kolor kartonu. Szarpnął i dwoma ruchami zerwał resztę zabezpieczenia.
Chwilę patrzył na granatowe pudełko, po chwili zdecydował się podnieść wieczko.
Wewnątrz był papier.
– Znowu papier? A nie, chwila, a co to?! – prawie krzyknął, gdy dostrzegł ponumerowane koperty.
Otworzył kopertę z numerem jeden. Przeczytał i przetarł oczy.

Witaj moja suko. Przygotowałam dla ciebie zadanie, które podzieliłam na sześć części. Jak już zauważyłeś w pudełku znajdują się koperty z numerami.
W pierwszej kopercie znajduje się list z zasadami oraz pierwsze zadanie.

W pudełku dostałeś moje stare szpilki, bo wiem, że masz bzika na ich punkcie.
Prócz butów, dostałeś też szczotkę i środek do pielęgnacji. Oraz moje stare pończochy.
Pończochy masz w tej chwili założyć.

Przerwał na chwilę czytanie, by wykonać polecenie. Rozłożył papier i dech mu odebrało. To są te buty! Te buty, które tak uwielbiał, ale o dotykaniu butów póki co nic nie było napisane, więc ich nie ruszył. Wyjął jedynie zwinięte pończochy swojej Pani. Rozpiął spodnie, zsunął je, ściągnął skarpety. Zaczął zakładać delikatne nylonowe skarby. Zorientował się, że głupio wygląda w koszuli, krawacie, bokserkach i pończochach. Klęknął i podniósł kartkę, wrócił do czytania.

Od tej chwili aż do końca zadania nie wolno Ci zdjąć tych pończoch! Każde zadanie masz udokumentować zdjęciem i przesłać je do mnie.
Jak już wiesz, zadanie jest podzielone na 6 etapów. Do kolejnego etapu możesz przejść tylko i wyłącznie po otrzymaniu ode mnie zgody na otworzenie kolejnej koperty. Gdy już otworzysz kopertę, nie możesz się wycofać. Możesz zrezygnować z kolejnego etapu, jeśli uznasz, że masz już dosyć, nie otwierając kolejnej koperty.

Spojrzał z przerażeniem na pozostałe pięć kopert. To tylko pięć listów, a on czuł jakby było w nich coś tajemnego, coś czego należy się bać.

Przejdźmy do pierwszego twojego zadania. Moje buty, jak wiesz, są schodzone. Twoim zadaniem jest doprowadzić je do czystości.
W pierwszej kolejności masz je wylizać, w drugiej zabezpieczyć pastą.
Po zakończeniu tej czynności oczekuję na zdjęcie z wykonanym zadaniem z tego etapu.

Sięgnął do pudełka, wyjął z niego czarne czółenka z czerwoną podeszwą i metalowym obcasem. Pociągnął nosem. Uwielbiał czuć zapach jej stóp, uwielbiał zapach skóry, zwłaszcza takiej znoszonej. Zamknął oczy wyobrażając sobie, że jej stopa znajduje się w bucie, wysunął język i delikatnie przesunął nim po powierzchni cholewki.
Szybko się nakręcił i już po chwili miał uślinioną całą brodę, ale buty były wylizane i dzięki temu czyste tak bardzo, że mógłby ich już nie pastować, ale Pani kazała, więc zabrał się za pastowanie.
Powolnymi ruchami przecierał miękką szczotką po skórze buta, wypolerował szmatką.
– Chyba gotowe – popatrzył krytycznie na szpilki, w których odbijało się światło lampy. – Tak, gotowe.
Ustawił je ładnie i zrobił zdjęcie. Wysłał.
Odpowiedź na wiadomość przyszła natychmiastowo.
– Zadanie nie zostaje zaliczone.
Chwilę myślał.
– Aaa! – klepnął się w udo.
Ustawił w telefonie samowyzwalacz. Klęknął obok butów. Telefon radośnie odmierzał czas do zwolnienia migawki. Pośpiesznie wysłał poprawkę. Tak jak poprzednio wiadomość przyszła błyskawicznie.
– Zadanie zaliczone, możesz przejść do drugiego kroku. Decydujesz się?
– Tak Pani – odpisał.
Sięgnął po drugą kopertę. Otworzył i zaczął czytać.

Ubierz się i idź do sklepu.
W sklepie masz kupić:
– 1 banana
– 1 jabłko
– kiść winogron
– 1 szklarniowego ogórka

Pamiętaj aby mieć na sobie pończochy!
Po powrocie schowaj ogórka do lodówki.
Resztę zakupów uwiecznij na zdjęciu.

Wskoczył dresy, założył skarpetki, a koszulę i krawat zamienił na tiszert. Wyskoczył biegiem do pobliskiej Biedronki. Kupił co miał kupić i puścił się pędem do domu.
Ogórka schował do lodówki. Resztę zakupów ustawił na biurku, usiadł obok ze zsuniętymi dresami tak, by było widać pas od pończoch i ich zakończenie. Zrobił zdjęcie, wysłał. Odpowiedź przyszła natychmiast.
– Śpię.