Kiedyś napisałam, że liny snują swoją mechatą opowieść na ciele wiązanej osoby. Napisałam, że żeby poczuć linę, należy wsłuchać się w to, co ona nam przekazuje. Dziś wiem, że potraktowałam temat jednostronnie i mi z tym źle.

Są momenty w życiu, w których człowiek potrzebuje przetestować to, co umie. Małe wyzwania, dające satysfakcję lub – w razie niepowodzenia – skłaniające do refleksji. Takie momenty uczą pokory oraz przykładania większej uwagi do tego co robimy, jak robimy albo po co.

Przygotowałam sobie egzamin. Zrobiłam ćwiczenie polegające na tym, by nie patrzeć na to, jak się wiąże. Co dokładnie zrobiłam? Pozwoliłam zawiązać sobie Więcej >