– Zapachniało, zajaśniało… Wiosna, wiosna ach to Ty! – Sroka przekrzykiwała myśli królika.
– Ty się weź opanuj – warknął. – Zrozumiałbym jeszcze nawoływanie, że masz twardego kutasa i szukasz wilgotnej szparki u samicy, że okres lęgowy, że w krzyżu łupie, boś nie poruchał od zeszłej wiosny.
– Bo co, bo co, bo co mi zrobisz?! – Odpowiedziała sroka wyraźnie rozbawiona.
– A bo kupię Ci bilet na kolejkę MPKS.
– Na co?
– No, na przejażdżkę bez trzymanki. Oczywiście.

****

Dzień był ładny i ciepły. To miła odmiana od tygodnia deszczu, chłodu i wszystkiego co brzydkie i lepiące. A jednak myśli królika miały mroczne barwy… Eeee. W sumie to żadna nowina dla was, bo jego myśli od jakiegoś czasu często spowija mrok. Zwłaszcza, jak majstruje przy czymś w tej swojej piwnicy. Prosiaczek aż boi się go zapytać, patrzy tylko na poletko i sam podlewa marchewki.

Ale wróćmy do opowieści.

Jak już wiecie, dzień był ładny i ciepły. Zwierzęta w lesie, zamiast wylegiwać się przy grillu albo nad wodą, robiły straszny zamęt. Wiewiórki listonoszki roznosiły listy, sójki wybierały się za morze. Jaskółki nawet nisko latały. Aż dziw brał, że żaden z gatunków żyjących w miejskim lesie nie nawoływał do stosunków płciowych, co byłoby normalne o tej porze roku.
Króliczek stał i patrzył. Zastanawiał się nad stanem zastanym.

– Popierdoliło ich. Ruch jak by ksiądz po kolędzie chodził albo rozdawali szczepionki na ptasią grypę.
Wystawił skok w bok. Na łapę królika z impetem wpadł lis. Przekoziołkował i zatrzymał się w krzaku.
– Przepraszam, bardzo się śpieszę – wymamrotał w gałązki.
– Gdzie tak pędzisz rudzielcu?
– Kolejkę mi zajęli. Muszę lecieć. Jeszcze raz przepraszam – krzyczał, już biegnąc dalej.
Królik stał zdumiony, ale po chwili zaczął kicać w kierunku, w którym pobiegł lis.
Zza dużego pnia leszczyny…
– Mmmm, jakie ładne gałązki – szepnął w podziwie, patrząc na drzewo króliczek.
… wyłaniała się już grupa zwierząt.
– Uuuuooo!!! Jaka długa kolejka! – sapnął.

Lisa nigdzie nie było widać, więc króliczek kicał radośnie obok kolejki, a każde mijane zwierze sugerowało mu, żeby odkicał na koniec ogonka.
– Lisie! – zawołał.
– No? – Kawałek dalej lis dreptał w miejscu ze zniecierpliwienia.
– A za czym wy tak stoicie?
– Jak to za czym – odezwała się biedronka.
– Za biletami! – Tupnęła nogą kotka w trampkach.
– Bibliotekę ponoć mają – zapiszczała cichutko wiewiórka.
– Ja to sie boję, że dostanę miejsce na torach – powiedziała cicho kotka w sukience.
– Ale mimo to stoisz? – dopytał króliczek.
– No tak, tak. Chciałabym kupić bilet. Ponoć promocję mają i roczny jest tańszy o 50%, jak się przyjdzie z partnerem.
– A na co ci partner? – zapytała biedronka.
– A tak – Wzruszyła ramionami kotka w sukience. – Zawsze to tak raźniej, razem sikać ze strachu.
– Albo z bólu – dodała kotka w trampkach.
– Albo… ze… wsty… wstydu… – szepnęła wiewiórka.
– Oj tam, oj tam – powiedział raźno kruk, który siedział tuż obok wiewiórki.
Niedźwiedź spojrzał na wiewiórkę.
– Nie krępuj się… – powiedział.
(My cię skrępujemy – zaszumiały zachęcająco drzewa).
– I nie odbieraj frajdy innym? – uśmiechnęła się wiewiórka. – Ja ci dam „oj tam oj tam”! – I pacnęła kruka w dziób, aż piórka poleciały.
– Ojojojoj – Klasnęła w łapki biedronka.
– Ona chciała powiedzieć „zwiąż mnie tak, żeby bolało…” – urwała kotka w trampkach (nawiasem mówiąc różowych).
– Ej! Ale zróbcie mi zdjęcie, proszę – wydra wyszczerzyła ząbki.
– Uwaga, uwaga – rozległ się głos z głośników. – Pociąg linii MPKS wjedzie na tor siódmy przy peronie czwartym.
Zwierzęta rozejrzały się w popłochu dookoła.
– Drodzy pasażerowie trasy turystycznej „podróżuj w komforcie wraz z MPKS” – rozległ się ponownie głos. – Przypominamy, że w wagonie numer 52, tuż za warsem, znajduje się biblioteka, w której możecie polować na małą rudą wiewiórkę, ale uprasza się o ostrożność, ponieważ w tym wagonie jedzie jeszcze niedźwiedź i kruk.
Po chwili głos wznowił informacje:
– Dziś wagon restauracyjny w promocji ma suchy chleb dla konia i wodę z kałuży. Przypominamy także o konieczności posiadania dokumentu tożsamości, a najlepiej trzech – koniecznie ze zdjęciem oraz o obowiązku posiadania podpisanej zgody rodziców na przejazd pociągiem naszymi liniami. Prosimy także o niegubienie biletów i przed zajęciem miejsca w przedziale, prosimy o upewnienie się czy bilet nie jest przeterminowany. Spisany regulamin znajdziecie w każdym przedziale. Kary za nieprzestrzeganie zasad są srogie – zapadła wymowna cisza. – Ponoć. Nikt nie odważył się sprawdzać – Rozległy się dzwoneczki. – Życzymy przyjemnej podróży.
– Uuuuoooo – pisnął królik. – To coś dla mnie! – Wyciągnął czapkę konduktorkę i krzyknął:
– Bilety do kontroli!