– Zdradzam Cię – powiedział z poważną miną króliczek. – Zdradzam i nie kryję, że mnie to jara jak węgiel podpałka do grilla – wyszczerzył ząbki w uśmiechu.
Umościł sobie legowisko z trawy i listków. Oparł się o bok smoczycy.
– Zdradzam Cię! Słyszysz? – szturchnął Ją w bok.
– Słyszę – odpowiedziała spokojnie Smoczyca. – Gadasz o dziwnych rzeczach.
– Ja? O dziwnych?! – oburzył się. – Zdradzam Cię! Ukarz mnie za nieposłuszeństwo.
Smoczyca się tylko uśmiechnęła szyderczo.
– Przestań już mlaskać i zjedz coś konkretniejszego… Głodny nie jesteś sobą i strasznie gwiazdorzysz.
– Nie mam snickersa… – zmartwił się.
– Nie prowokuj mnie dzisiaj… W ogóle mnie nie prowokuj.
– Tak, tak wiem. Jak będę prowokował to nie dostanę, albo dostanę tak, że mi nie będzie smakowało…
– No.
– Otwórz pyszczek – uśmiechnął się szeroko podstawiając Smoczycy coś w łapce pod pysk.
– Nie przekupisz mnie…
– Jak to? Żelkami cię nie przekupię?
– Nie.
– A wiesz… że całkiem przypadkiem mam w norce paczkę Maltanek?
– Oszukujesz! – roześmiała się Smoczyca.

😀