Szorstka i sztywna juta oplatała jej nadgarstki, jednym, zwinnym ruchem połączyła węzłem dłonie i jednocześnie je oddzieliła. Przez chwile delektowała się znajomym mrowieniem, które powodowały liny, ale gwałtowne szarpnięcie przerwało jej skupienie.

Związane dłonie powoli przesuwały się ku górze, ponowne szarpnięcie i już wyprostowane ręce ukrywały jej twarz w ramionach.
– Nie chcę – zakwiliła cicho, wtulając się w ciepłe, własne ciało.
Naprężona lina zmuszała jej ciało do wyciągnięcia się, a mięśnie napięły się. Stała już na samych palcach, próbując uczepić się mchu, który miała pod stopami… W efekcie czego zniszczyła tylko jego kępkę i ubrudziła się, rozrzucając wyrwane kawałki ziemi na boki.
– Nie potrzebuję – szepnęła przerażona, wierzgając nogami. Próbowała się bronić całym ciałem, stawiała opór, szarpała się, ale lina nie ustępowała…

****

Stała wsłuchując się w odgłosy lasu, który ją z jednej strony przerażał, a z drugiej uspokajał.
– Lubię las – pomyślała. – Ale chyba wolę się nim cieszyć sama… – powoli cichły odgłosy życia dookoła. Zaczynała słyszeć bicie swojego serca, którego rytm powoli zwalniał.
Zaczęła odpuszczać, przyzwyczajać się do nowej sytuacji. Tkwiła w jednej pozycji już chyba z godzinę, zaczynały drżeć jej uda, łydki i ręce z wysiłku… Drżało całe jej ciało, zaczynało się dopraszać pieszczoty, reagowało na dotyk, z ust wydobywało się zapraszające jęknięcie. Wilgoć spłynęła przezroczystą kroplą po udzie. Delikatny wiatr pieścił zmysły sunąc po nagiej skórze. Sutki stwardniały. Trzęsła się co raz bardziej.
– Boję się – powiedziała lekko załamującym się głosem.
Jej skóra pokryta była gęsią skórką, jej źrenice rozszerzone patrzyły tępo w
linę na nadgarstkach. Usta rozchylone, wargi suche i spękane. Stała. Drżała. Łzy pociekły po policzkach.
– Chcę – szepnęła. – Pragnę – powiedziała. – Potrzebuję tego! – krzyknęła w końcu. Splątała palce łapiąc za linę, zacisnęła zęby i czekała na pierwsze uderzenie.

Zapach sosny obezwładniał jeszcze bardziej. Czucie… Odczuwanie tego wszystkiego…
Zawsze bała się lasu, juty i chłosty. Przestała.