Powoli zapadał już zmrok. Króliczek pakował się w wielką torbę, kolejno wrzucając do niej swoje rzeczy.
– Widzę, że jedziesz w podróż – zainteresował się diabeł. – Daleko się wybierasz? Ug! – zapytał, przebierając racicami.
– Bardzo daleko, będę latał.
– A już ci – zaskrzeczał, zanosząc się gardłowym śmiechem. – Króliki nie latają. Ug, ug! Króliki siedzą na tych swoich puchatych ogonkach. Ug! To nieloty! Ug, ug!
Króliczek nie zwracając uwagi na jego złośliwości właśnie szarpał się z kartonowym pudełkiem.
– A ty znowu z tą swoją pilarką? Ug, ug! Weź sobie daruj już. Ug! Zgubisz to ustrojstwo w końcu, zobaczysz. Ug! – nie dawał za wygraną rogaty stwór. – A co tam za skarby chowasz, co? Ug! Gadaj mi tu zaraz! Króliku zły. Ug, ug!
– A tam zaraz skarby – odpowiedział. – To tylko majtki na zmianę, skarpetki, kapcie… No co ty się tak krzywo uśmiechasz?
– Nic, nic – odpowiedział Rokita, ledwo powstrzymując się od kolejnego wybuchu śmiechu. – Podziwiam całkiem okazałe w swych rozmiarach twoje skrzywienie umysłowe. Ug! Bo wiesz… Twoje kapcie mają uszy! – nie wytrzymał i skrzecząc spadł z pieńka, na którym przesiadł.
– A pewnie, że mają. W końcu to małe, słodkie, puchate króliczki!
– Króliczki nie są słodkie i puchate.
– Ależ oczywiście, że są – uśmiechnął się szeroko.
– Futro będzie fruwało – zakołysał włochatym ciałem ze śmiechu.
– A już ci! Nie moje! Ty mi zwyczajnie zazdrościsz!

****

– Chodź – powiedział Myśliwy. – Wyjdziemy po mysz. Zgubi nam się jeszcze.
I poszli co chwila na siebie spoglądając między drzewa, głupkowato się uśmiechając stanęli przy przystanku komunikacji leśnej.
– A może pojechał innym jamnikiem? – zastanawiał się Myśliwy.
– To poczeka, a jak się nie doczeka to zadzwoni.
Po chwili podjechał jamnik, mysz zsiadła z jego grzbietu i wystraszonymi oczkami rozejrzała się po lesie.
– No to idziemy – zarządził Myśliwy, a mysz potulnie poszła za nami ciągnąc swoją walizeczkę po wertepach.

****

– Królik sadysta – pisnęła mysz, szarpiąc się w sznurkach. – Myszki są do głaskania, a nie do piskania!
– Oj tam, oj tam. Myszki fajnie piszczą jak się je naciska – wyszczerzył swoje białe ząbki w szerokim, sadystycznym uśmieszku dzierżąc w łapce pilarkę i spoglądając na Myśliwego oczami wielkimi jak pięć złotych.