Archiwum dla Luty, 2015

sadomasochistyczna miłość

Ptaszki raźno świergotały. Królik oglądał zniszczoną korę nad wejściem do norki. – Piękną wiosnę mamy tej zimy – zamruczał pod nosem. – Rokita. Podły, wredny Rokita. Flet mu przytnę, cieniej ćwierkać będzie – splunął na bok. – Kim jest Rokita? – Królik się obejrzał będąc lekko w szoku. Biedronka stoi, cała w kropki i się przygląda, minę ma srogą już zaczyna tupać nogą. – A to ty nie wiesz? – No pytam. Powiedz. – Nie mogę. Obowiązuje mnie tajemnica – już, już miał powiedzieć spowiedzi, ale uznał to za mało śmieszne. – Co cię tak ten Rokita ciekawi? – złapał Więcej >

reklamacja

*Z dedykacją dla Rokity :D*

Siedział królik w swojej małej norce, odwrócony ogonkiem do wejścia oddawał się jakiejś bazgraninie. Nawet nie zauważył kiedy, a Rokita wepchnął swój włochaty pysk w otwór wejściowy, rogiem zarysował korę drzewa pod którym mieszkał króliczek.

– Jak tam, co tam? – wyszczerzył swoje trójkątne zębiska w szczerym uśmiechu. Wyglądał przekomicznie z twarzą ledwo mieszczącą się w drzwiach do norki. – Dobrz… – odpowiedział nie zaszczycając Rokity nawet przelotnym spojrzeniem. – Co tam skrobiesz? – Coś. – Taki zawzięty? – Uhm. – Jakis tajemniczy się zrobiłeś. Gadaj! Ug, ug. Bo kulką rzucę! – A spróbuj! – nastroszył futerko Więcej >