Archiwum dla Listopad, 2014

sory – taki mamy klimat

Aby dodać mroczności, powagi oraz zwiększyć dramatyzm tematu o bytach wirtualnych, który poruszam w opowiadaniu, zacznę tak:

Promienie zachodzącego słońca zalewały szerokie uliczki jednej z dzielnic dużego miasta. Krwista czerwień odbijała się od okien starych kamienic. Gdzieś tam zza okna, od strony podwórka słychać było donośnie informację społeczną – sześcioro rozświergotanych osobników, którzy to przychodzili okazjonalnie przycupnąć na ławeczce pod starą leszczyną i ugasić swe gardłowe pragnienia. Grzeczni zawsze byli to i nikt ich nie ganiał, czasami jedynie zbyt głośno się zachowywali zwłaszcza latem. – Ścinać ją mają – odezwał się jeden z nich. (więcej…)

tryptyk

Strach i jego zrozumienie.

Czasami boimy się strachu samego w sobie, boimy się skrywanego demona, przerażają nas koszmary i dostajemy ciarek na wspomnienie jakiegoś wydarzenia. Bywają chwile, że ten strach przed strachem jest tak kuriozalny, że aż śmieszny z punktu widzenia osób trzecich lub nawet (o zgrozo) przez nas samych gdy analizujemy go z perspektywy czasu… Ale nadal jest to jednak strach, który nie pozwala w danej chwili iść dalej, a czasami sprawia, że mamy ochotę się cofnąć o krok lub dwa. Dopiero w momencie gdy stajemy oko w oko ze źródłem naszego podświadomego lęku orientujemy się co, tak naprawdę go powoduje i Więcej >