– Znowu do tego wracasz? Rozmawialiśmy już o tym.
– Ale ja chcę, zrozum, to nas wzbogaci.
– Nie! Nie będziesz pieprzyć się z innym facetem, nie ma mowy!

Znała jego zdanie, jednak nie chciała odpuścić. Wizja uprawiania seksu z kimś innym zawładnęła nią bardzo dawno. Jednak on wciąż był przeciwny, a ona zbyt go kochała by zrobić coś takiego za jego plecami.
Nie chciała się z tym pogodzić, jednak trwała u jego boku, w końcu czym jest seks w porównaniu do więzi która ich łączyła?
Już dawno miała wytypowany obiekt do pierwszego skoku w bok. Wiedział kto to jest, bo także go znał. Mimo iż przyszły-niedoszły kochanek był całkiem porządnym człowiekiem, nie mógł znieść wizji jego i jej w seksualnym uniesieniu, a przynajmniej ona tak to odbierała.

****

Od ostatniej rozmowy na ten temat minęło kilka tygodni. Zaproponował zabawę w wiązanie. Nie odmówiła, lubiła takie klimaty, choć dla niej pojawiały się w ich intymnej relacji zdecydowanie zbyt rzadko. Związał ją bardzo dokładnie. – Musiał ćwiczyć – pomyślała. Rzeczywiście, przygotował się dobrze. Ręce miała skrępowane w nadgarstkach za plecami. Dodatkowo związał ją na wysokości łokci, a całość połączył ze sobą, przewiązał w pasie i owinął szyję. Nie miała w zasadzie żadnej możliwości ruchu rękoma. Reszta natomiast, nie licząc oczywistego utrudnienia w utrzymaniu równowagi była swobodna. Podobało jej się to w jakim stanie się obecnie znajduje, jednak to nie był jescze koniec. Zostawił ją leżącą na brzuchu i sięgnął po coś do szafki, gdy spojrzała w tamtą stronę, trzymał w ręku knebel. Taki typowy, jak w filmach dla dorosłych – kulka na pasku. – Nie! – powiedziała, choć myślała dokładnie odwrotnie. Puścił tę uwagę mimo uszu i umieścił gadżet na miejscu.
Zaczęło się typowo, trochę głaskania, jakieś klapsy, nic nadzwyczajnego. Po chwili zawiązał jej oczy, co jeszcze bardziej ją podnieciło.
– Poczekaj chwilę – powiedział i wyszedł z pomieszczenia, zostawiając ją samą z jej myślami.
– Co on kombinuje? – pomyślała.

Po chwili usłyszała, że jej partner wyszedł z domu. Zastanawiała się, na jak długo zamierza ją tak zostawić. Może to kara za to, że nalegała na seks z innym facetem? Nie było jej wygodnie, ale postanowiła cierpliwie poczekać, w sumie i tak nie miała zbyt wielu możliwości.
Po paru minutach usłyszała charakterystyczny dźwięk otwierania drzwi wejściowych. – A więc wrócił, trochę to trwało – pomyślała. Usłyszała, że jej ukochany zbliża się do pomieszczenia w którym zwyczajowo się zabawiali. Usłyszała też… że nie jest sam! – Jak on śmie! Chce się ze mnie nabijać, chce mnie upokorzyć i pokazać jakiemuś kumplowi?! – takie i podobne myśli kłębiły się w jej głowie. To nie było zachowanie typowe dla niego.

W końcu jej partner otworzył drzwi. Po krokach wiedziała, że ktoś wszedł razem z nim.
– Wróciłem kochanie
Co oczywiste nie mogła odpowiedzieć, jednak wydała z siebie jakieś niezrozumiałe dźwięki. Była zdenerwowana, choć nie tylko. Wizja że ktoś trzeci ją teraz ogląda podniecała ją niesamowicie.
– To ja sobie usiądę – powiedział jej ukochany, a ty Marek zajmij się moim skarbem.
– Marek?! Czy dobrze usłyszałam? – pomyślała i natychmiast poczuła że robi się jeszcze bardziej podniecona. Marek to chłopak z którym chciała się kochać za zgodą ukochanego. Fakt, że go przyprowadził wydawał się jej abstrakcyjny, a przede wszystkim niezrozumiały. Nie znała swojego faceta z tej strony.
– Cześć mała – odezwał się Marek.
– A więc to on, niesamowite! – pomyślała.

Najwyraźniej chłopcy omawiali ten plan od dawna, bo Marek nie tracił czasu. Zaraz po przywitaniu zaczął głaskać jej twarz, a po chwili namiętnie pocałował w policzek. Jego ręce szybko zabrały się za nagie i związane ciało, a ona płonęła! To był prawdziwy ogień.
– Odsłoń jej oczy – powiedział ukochany.
Po chwili blask dawno niewidzianego światła oślepił ją. Jak tylko oczy przyzwyczaiły się do jasności, zobaczyła swojego partnera, jak siedzi na fotelu z drinkiem w ręku i przygląda się jej i Markowi.
– Wiesz kochanie, tak dużo o tym mówiłaś, że w końcu mnie przekonałaś. Nie chciałem jednak by było to tak po prostu – ty i on, gdzieś razem za moimi placami, choć oczywiście za moją zgodą. Popatrzę sobie jeśli nie masz nic naprzeciw. W sumie możesz mieć, ale mało masz w tej sytuacji do powiedzenia.
Uśmiechnął się wrednie i pociągnął łyczek ze szklanki. Nie minęła sekunda, a ona znów była dotykana. Był to jednak dotyk zdecydowanie mniej delikatny niż przed chwilą, Marek po prostu bezczelnie ją macał. Pociągnął jej tyłek i ustawił w pozycji „na pieska”. Podobało jej się zdecydowanie nowego kochanka, nie stawiała więc oporu. Sądziła, że za chwilę weźmie ją od tyłu gdy nagle usłyszała głos ukochanego.
– Skarć ją, za to że mnie do tego przekonała, niech wie ile mnie to kosztuje i odda mi co nieco w postaci bólu.
Podał Markowi palcat, a on bez ociągania i bez zbędnej delikatności zaczął ją okładać. Poczuła mocny, jednak bardzo oddziałujący na jej emocje ból. Dostawała po tyłku i udach, a jej pragnienie wciąż rosło. Po długich dziesięciu minutach, w końcu ukochany dał znać, że wystarczy. – W samą porę pomyślała, jeszcze trochę i by się popłakała.
Poczuła szarpnięcie za włosy, Marek nie był zbyt subtelny, odczuła to mocno. Po chwili stała już na podłodze. Zdecydowanym ruchem ściągnął ją na kolana, wyjął knebel i dał chwilę by oswoiła się z uczuciem jego braku.
– Zrób to – padło polecenie od ukochanego.

Marek sprawnie pozbył się ubrania i stanął przed nią całkiem nagi.
– Nie patrz na mnie suko – powiedział, a ona choć w szoku po takich słowach, potulnie wykonała rozkaz. Dreszcz przeszedł jej gdzieś po karku.
Po chwili znów złapał ją za włosy, tym razem delikatnie. Kazał otworzyć usta i stało się to czego od paru sekund się spodziewała. Poczuła jak jego kutas dotyka jej warg, a po chwili całkowicie wypełnia jej buzię. Nie musiał jej mówić co ma robić, było to oczywiste, a ona choć tego nie chciała, nie potrafiła się sprzeciwić. Kątem oka zauważyła, że jej ukochany patrzy uważnie. Jego mina nie wyrażała niczego. Może mu się podobało, a może nie, nic nie mogła wyczytać z wyrazu twarzy jaki w tej chwili miał.
Po paru minutach oralnej pieszczoty, Marek zabrał swoją zabawkę i kazał kobiecie oprzeć się o łóżko. Następnie dał kilka mocnych klapsów i umieścił penisa w jej wnętrzu. Zaczął powoli, jednak już po chwili była już typowo rżniętą suką. Uwielbiała to.

Zabawa trwała dobre pół godziny. Na koniec pozbył się spermy wprost do jej ust. Czuła się tak uległa, jak nigdy dotąd. Przestała myśleć, chłonęła wszelkie emocje, gesty i słowa, które się wokół niej pojawiały wszystkimi swoimi zmysłami. Jej ukochany wstał w końcu z fotela, rozwiązał ją, dał chusteczkę by doprowadziła się do porządku i mocno przytulił. Następnie szepnął do ucha
– Podobało się kochanie?
Nie odpowiedziała – nie musiała, jej ciepło, dreszcze, a także oczy, których co prawda nie widział wyrażały wszystko. Spełniło się jej pragnienie.
– Ciekawe jak będę musiała się zrewanżować? – pomyślała.