Wiesz jak to jest?
Już przez to przechodziłam, chociaż tobie, drogi pamiętniczku o tym się nie pochwaliłam. Bo niby czym i po co? Pamiętać to co złe? Nie chcę… Nie chcę pamiętać żalu, smutku i całej tej tęsknoty. Chociaż w sumie sama do końca nie wiem czym to jest. Czym jest uczucie, które mnie przepełnia. Spróbujmy zrozumieć i coś z tym zrobić.

A może jednak mi czegoś żal. Tylko czego? Żal tych godzin i dni, żal mi miesięcy i lat. Żal, że oddałam swoje emocje niewłaściwej osobie. Żal mi zmarnowanych chwil mojego życia, których już nie odzyskam… Żal mi tego, że zostałam skrzywdzona.
Nie. Nie mogę tak myśleć. Wszystko co mi się przytrafia czegoś mnie uczy. Muszę się tylko otworzyć na tę wiedzę i zrozumieć ją. Uczyć się na własnych błędach i nigdy więcej ich nie popełniać.

Dlaczego więc smutek? Coś co sprawia, że wpatrujesz się w pustą ścianę i zaczynasz płakać. Coś co sprawia, że jedziesz autobusem i czujesz, że jest ci źle… Coś co sprawia, że nie myślisz racjonalnie i przestajesz się uśmiechać. Smutek jest tylko skutkiem, a więc przyczyną smutku jest myśl. Jedna? Dwie? A może trzy? Nie. To miliony myśli, które wirują coraz szybciej i szybciej, które wyrywają z twojej pamięci obrazki. Przywołują je…

A ty kładąc się spać, zamykasz oczy. Próbujesz zasnąć wtulony w poduszkę i przykryty ciepłą kołdrą. Zamiast spokoju i odprężenia znowu widzisz to czego nie chcesz, a za czym podświadomie tęsknisz i czego pragniesz. Tak. To bardzo zabawne, pragniesz tego chociaż wiesz, że to złe.

Karmisz się obrazami wspomnień, tkwisz w bagnie po uszy, toniesz w nim. Wolisz iluzję od prawdziwego szczęścia, które chce ci dać ktoś kto wyciąga do ciebie rękę. Patrzysz na niego jak na idiotę twierdząc, że nic ci nie jest i przywdziewając maskę normalności śmiesz twierdzić „wszystko w porządku”. A tak naprawdę jeszcze długa droga przed tobą abyś z czystym sumieniem mógł powiedzieć, że jesteś szczęśliwy. Więc? Co zrobisz teraz kiedy już wszystko rozumiesz nader doskonale?

Nie chcesz żyć w kłamstwie? Chcesz żyć spełniając się i być szczęśliwym?
To jest czas kiedy mówisz sobie dość. Wstajesz z kolan, zadzierasz głowę do góry i dumnie robisz pierwszy krok. To jest właśnie ten moment, w którym zmieniasz siebie. Swoje nastawienie i… cel. Jaki będzie twój cel? Zastanów się przez moment. Odpowiedz sobie na to pytanie sam – w myślach. Potem napisz je na kartce i schowaj do portfela, a kiedy będzie ci źle – przypomnij sobie swój cel.

Żegnaj mój drogi pamiętniczku więcej do ciebie nie wrócę.
Dlaczego? Bo ta droga do niczego dobrego nie prowadzi. Ta droga nie jest moim celem.