Wracała z pracy i wiedziała że czeka tak jak sobie tego życzyła. Nie myliła się. Czekał zaraz za drzwiami. Posłusznie wziął od niej torebkę, odłożył na miejsce, pomógł zdjąć płaszcz który od razu odwiesił i bez słowa klęknął przed Nią by pomóc Jej zdjąć buty. Wiedziała że marzył by na powitanie chociaż otrzeć się polikiem o Jej stopy, ale nie dała mu tej przyjemności. Odeszła zostawiając go na kolanach.
Wiedziała że będzie tak tkwił wiernie aż nie pozwoli mu wstać. Grzeczne zwierzątko – pomyślała.
Weszła do kuchni, zadowolił ją panujący tam porządek.
– Podaj mi wody. – stwierdziła idąc do salonu.
Wstał i zniknął w kuchni. gdy przyszedł ze szklanką siedziała w fotelu. Stał z nią obok czekając aż jego Pani zdecyduje się ją wziąć. Odebrała od niego wodę jednocześnie wskazując pilota którego błyskawicznie jej podał. Długo uczyła go takiego oddania ale opłaciło się. Spojrzała na niego uśmiechnęła się i delikatnym ruchem palca wskazała mu miejsce. Już po chwili wygodnie wyciągnęła nogi na plecach swojej zabawki która była teraz przed nią na czterech łapach. Uwielbiała te zabawy nim mimo że chwilami robiło siej Jej go szkoda. Postanowiła nagrodzić go i przesunęła delikatnie stopą po jego policzku. Poczuła jak zadrżał mimo że starał się to ukryć.

Tv okazało się nieciekawym zajęciem.
– Idę pod prysznic. – stwierdziła – A ty…. wiesz co masz robić
Poszedł za Nią pokornie tuż obok Jej nogi. W łazience pozwoliła mu by pomógł jej się rozebrać. Chwilę pozwoliła mu na siebie popatrzeć potem podała mu ręcznik robiąc sobie z niego wieszak. Weszła pod prysznic, ale dopadła ją myśl by jeszcze chwilę się z nim podroczyć. Wyszła i delikatnym ruchem dłoni wskazała mu że ma klęknąć. Jego oczy były teraz na wysokości jej już dość wilgotnej kobiecości. Przesunęła po niej dłonią a potem po jego twarzy… Niech czuje zapach pomyślała i weszła pod przyrznic.
– A teraz mnie wytrzyj – stwierdziła krótko gdy wyszła.
Robił to z pełnym oddaniem, jakby z namaszczeniem. Uwielbiał jej ciało. Nigdy by się do tego nie przyznała ale i Ona uwielbiała gdy to robił. gdy skończył i odwiesił ręcznik wrócił do swojej wyjściowej pozycji. Poprzeglądała się chwile w lustrze.
– Chodź – powiedziała wychodząc z łazienki i skierowała się w stronę sypialni.
Położyła się wygodnie na wielkim łóżku ze stopami na jego krawędzi. Czekał, a Ona przyglądała mu się.
– Tak, możesz- odpowiedziała uśmiechając się nieznacznie.
Od razu przywarł do jej stóp ale pieścił je bez pośpiechu, dokładnie tak jak lubiła. Zamknęła oczy oddając sie chwili przyjemności, a jej dłonie same powędrowały wewnątrz ud.
Po kilku chwilach przesunęła się do krawędzi łóżka mówiąc:
– A teraz czas na twoją nagrodę.
Złapała jego głowę i przysunęła do Siebie. Czuła jego ciepły język, pieścił ją delikatnie. Pozwoliła mu na chwilę swobody a potem Sama zaczęła poruszać jego głową by zyskać jeszcze więcej przyjemności…
Orgazm przyszedł nagle ale nie przerwała… lubiła gdy jego intensywność wzrastała od jego pieszczot. Gdy czuła że już dłużej nie wytrzyma puściła jego głowę oddając się przeżywaniu fal rozkoszy płynących przez ciało… Po chwili wyszeptała jedynie :
– Możesz odejść – zaraz po tym zasnęła.