Zwyczajne duże miasto, zwyczajne duże blokowisko, a wśród bloków zwyczajne mieszkanie, w którym mieszkali na pozór zwyczajni studenci. Dwie dziewczyny i chłopak, zwyczajna para plus sublokatorka. Zwyczajni młodzi ludzie, zwyczajnie studiujący w obcym mieście.
Towarzystwo kolorowe. Sublokatorka raczej niska, ale szczupła z dosyć długimi i gęstymi blond włosami i pełnej twarzy z niebieskim spojrzeniem. Młoda dama chłopca rudawa, wyższa nieco od koleżanki, włosy do ramion. Lekko wredne zielone spojrzenie nadawało całokształtowi sporo pikanterii. On zaś zwyczajnie ciemny szatyn z jasnym spojrzeniem. Po barwie jego tęczówek zawsze można było rozpoznać jego stany emocjonalne.

Jednak w tym miejscu owa zwyczajność całej trójki się kończy. Chłopak znał swoje preferencje od dawna. Nawet przemógł częściowo strach przed odrzuceniem i opowiedział o nich swojej damie. Problem w tym, że ona nie koniecznie chciała… nie koniecznie umiała… być jego Dominą. To on rozdawał karty w życiu, jednak chciał… ba pragnął i marzył o tym aby ona przejęła kontrolę nad jego ciałem i duszą w kwestii łóżkowej.

Niechęć jednak do tego typu zabaw z jej strony powodował to, że on sam szukał tego typu wrażeń na różnych portalach czy czatach. Jednak miasto, w którym mieszkał nie było aż tak duże. Znalezienie kobiety Dominującej z okolicy graniczyło z cudem. Musiał więc zadowolić się wirtualną zabawą i samozaspokojeniem swych fantazji w czasie gdy dziewczyn w domu nie było.
I tak właśnie jednego z takich wieczorów…

****

Daniel postanowił, że weźmie sprawy w swoje ręce. Zalogował się na czat, szukał Dominy, lub chociaż namiastki takiej kobiety… aby poczuć odrobinę emocji z tym związanych, aby upuścić trochę tego co się nagromadziło w jego umyśle. Miał ogromną chęć… Niestety, żadna z kobiet, z którymi rozmawiał nie do końca była zainteresowana.
Moda na sponsoring… Trochę jak kurwienie się bez penetracji. Daniny, przelewy czy doładowania konta w telefonie to normalka. Dominacja za pieniądze… Do czego to doszło? Ja potrafię wiele zrozumieć, ale nie to. Przecież to ma sprawiać radość obu stronom. Czyż nie?

Poddał się. Wyłączył komputer. Pragnienie było już dużo wyższe, więc postanowił wykorzystać fakt, że został sam. Dziewczyny pojechały na babskie szaleństwo po wyprzedażach, gdzie on by się tam pchał… Chociaż z drugiej strony damskie ciuszki to było coś co go niesamowicie pociągało…

Wychylił swoją czuprynę ostrożnie ze swojego pokoju jakby się obawiał zastać w korytarzu wielkiego smoka pilnującego swojego złotego jaja. Cicho na paluszkach w samych bokserkach skradał się do pokoju sublokatorki. Obawiał się może, że sąsiad usłyszy i powie dziewczynom, że ten buszuje w ich pokojach jak ich nie ma… A sąsiada miał wrednego… Więc wszystko możliwe było.

Cichutki skrzypnęły drzwi od pokoju. Bezwzględny porządek zawsze tutaj panował. Jeszcze ostrożniej skierował swoje kroki w stronę niewielkiej komódki pod ścianą w głębi pokoju. Ostrożnie odsunął pierwszą z szuflad.
Jego oczom okazały się gładkie jedwabne pończoszki. Widać, że koleżanka już w nich chodziła, lekko pomarszczone… Ale pachniały czystością.
Nie zastanawiał się. Otworzył kolejną szufladę. Biały koronkowy gorset ze stringami w komplecie. Uśmiechnął się w myślach. Oblizał wargi. Spojrzał na zegar wiszący na ścianie po lewej stronie. Miał jeszcze sporo czasu. Zdąży przymierzyć i odłożyć na miejsce. Nikt się nie zorientuje.

Równie ostrożnie co przedtem, ze zwiniętą zdobyczą pod pachą ruszył na paluszkach do swego pokoju. Rozłożył z podziwem, równo układając cały swój uprowadzony dobytek damskiej bielizny na narzucie łóżka. Sam widok bielizny i myśl, że zaraz ją założy niesamowicie go podniecała. Ściągnął bokserki, na ich miejsce ubrał jej stringi. Sznurki delikatnie wrzynały się w skórę. Nie był przyzwyczajony do tego typu damskiej bielizny. Gorset musiał poluzować… Był nieco szerszy w klacie niż sublokatorka mimo, że tamta miała zdecydowanie większy biust.
Ściągnięcie troczków do łatwych nie należało, na szczęście gorset miał haftki i troczki, więc przekręcił troczki na przód namęczywszy się przy tym niesamowicie udało mu się dopasować ściągnięte troczki do jego ciała, po czym rozpiął część haftek i przekręcił gorset na właściwe miejsce.
Z lubością wpatrywał się w białe pończochy. Nagle wystraszył się, bo przecież jedwabne pończochy samonośne nie były, ale jego wzrok przykuły majtające się cztery paski przy gorsecie.

– ah, to z pewnością jest do pończoch – powiedział na głos, łapiąc się chwile później dłonią za usta.

Delikatny materiał układał się na jego udach przypięty do pasków gorsetu.
Stanął przed lustrem i wspiął się na palce wysoko, imitując posiadanie szpilek na nogach. Niestety dziewczyny miały drobniejsze stopy od niego, więc tutaj nie miał zbyt dużego pola do popisu w kradzeniu i przymierzaniu.

Klucz zgrzytnął w drzwiach.
Jego puls przyspieszył czterokrotnie. Nie zdąży zdjąć tego z siebie… a co dopiero mówić o odłożeniu na miejsce. Zaczął w myślach karcić się za taką samowolkę, mógł przecież zadzwonić i upewnić się ile im jeszcze zejdzie…

Dziewczęta rozchichotane wpadły z wielkim szelestem siatek do przedpokoju.
Daniel zamarł w miejscu, łudził się nadzieją, że jego wspaniała i kochająca dziewczyna nie wpadnie na pomysł wyciągnięcia go z pokoju. Ale był naiwny.

– kochanie, chodź tutaj i pomóż z zakupami – krzyczało ryszawe dziewcze z korytarzyku i już po chwili nacisnęła klamkę pokoju. Drzwi powoli się uchylały, on patrzył wystraszony nie wiedząc co zrobić.
– za firankę – pomyślał zdesperowany, obejrzał się za siebie, a tam rolety.
– do szafy – tak, jasne… i co jeszcze?
Nie miał innego pomysłu. Trudno najwyżej odejdzie, najwyżej zostanie sam.

Dwie młode dziewczyny stały w ciężkim szoku we framudze drzwi od pokoju Daniela. Dwie młode dziewczyny, nie mogły wydusić z siebie słowa.

– o znalazłeś moje pończochy – zauważyła rudowłosa – Gdzie były?

Jakoś nie był w stanie jej odpowiedzieć, czuł się tak upokorzony… Czuł, że jeśli obrócą to w żart to wrażeń wystarczy mu na wiele, wiele miesięcy.

– ten gorset leży lepiej na nim niż na tobie młoda – skomentowała blondynka.
– bo jest twój, jak widzisz na płaskim lepiej się eksponuje.
– no dobrze, dosyć żartów. Dlaczego masz mój gorset na sobie? Zaraz, zaraz to moje majtki? Zachowaj je sobie.
– pominę szczegół moich pończoch. Teraz już są zniszczone.

Chłopak nie wiedział co powiedzieć, zastanawiał się czy skłamać czy powiedzieć prawdę.
– będzie kawalerskie znajomego. Wylosowałem… Mam się przebrać za babę. Zastanawiam się czy w ogóle pójść.
Ruda dziwnie się uśmiechnęła, jakby wiedziała. Jakby coś przeczuwała.
– hmm, mogłabym ci pomóc drogi mój sublokatorze. Mam w pokoju jeszcze perukę i kilka ciuchów. Zrobimy z ciebie seksi kobietkę na tę imprezę.