Dźwięk dzwonka wyrwał mnie brutalnie ze snu. Spojrzałam na wyświetlacz. Ruda dzwoni, zaspana odrzuciłam połączenie, spojrzałam na godzinę – 3:27. No nie dość, że obudziła mnie to jeszcze obudziła mojego chłopa, który rozkosznie ziewną i z widocznym wielkim zadowoleniem na twarzy bardzo taktownie skomentował fakt telefonu w środku nocy.

Byłam wściekła. Rano małolata miała iść do pracy, mając świadomość, że będzie sama w robocie. Wiem, bo chwaliła się, że w grafiku jest ustawiona sama, a spiła się do takiego stopnia, że mnie osobiście było za nią wstyd. Już miałam plan i to dosyć wredny co z tym zrobić.
Postanowiłam się nie odzywać. Rano odkryłam przeprosiny na facebooku, w południe pisała na gadu. Martwi się czy co? E będę twarda, chociaż łatwo nie było. To uczucie pamiętam doskonale…

W między czasie układałam plan postawienia rudej do pionu.
Nie można jej zostawić bez nadzoru, bo się szlaja po ciemnej nocy… A ja się kuźwa martwię czy się nic jej nie stało, tak być dalej nie może.

Knułam list motywacyjny. Albo ją skutecznie zniechęcę i zapomni co byłoby w sumie mi na rękę, albo się dostosuje do moich zasad. Mam dosyć bawienia się w kotka i myszkę.

****

Podoba ci się to co czujesz jak nie masz ze mną kontaktu? Nie odpowiadaj. Wiem, że jak to jest. Nie wstyd ci za to co odjebałaś? Wydzwaniasz w środku nocy po ludziach, piszesz jakieś pierdoły do innych ludzi. Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd!

Zachowujesz się nieodpowiedzialnie i to bardzo, prawie jak rozpieszczona nastolatka w dodatku z dosyć niskim poziomem inteligencji. A głupia chyba nie jesteś? Koniec z takimi zabawami. Od dzisiaj chcę wiedzieć o każdym wyjściu. Za dużo chlasz i za długo przesiadujesz chlając, nie dotrzymujesz danego słowa. Nie wypada kobiecie aby spijała się do takiego stopnia tak jak ty wczoraj. To kolejny powód do wstydu!

Ale do rzeczy. Pora na zmiany i to duże zmiany. Chcę znać twój grafik pracy i chcę być informowana o każdej zmianie w nim nanoszonej na bieżąco. Dni wolne spędzasz pod moją opieką, jeśli jesteś z kimś umówiona ja mam o tym wiedzieć i wyrazić na to zgodę, w przeciwnym wypadku nigdzie nie idziesz. Pytasz o każdą pierdołę, nawet jak będziesz chciała iść się wysikać. To cię nauczy nie przeginać, bo skoro masz zbyt dużo swobody to ja ci ją ukrócę.
Widać potrzebujesz krótkiej smyczy.

A skoro mowa o krótkiej smyczy, wprowadzimy raportowanie z dnia. Tego już ci chyba tłumaczyć nie muszę na czym to polega? Myślę, że niektóre moje pomysły na karanie ciebie też przyniosą skutek.

Aha i nie dbam o to, czy ci się to podoba czy nie. Nie zamierzam się więcej denerwować z twojego powodu. Albo nauczysz się respektować moje zasady, albo zapomnij o mnie w tym kontekście naszej znajomości.

****

– konkretnie i wrednie – pomyślałam. Ale wściekłość na rudą jeszcze mi nie przeszła. Najwyżej zrezygnuje, nie dbam o to. Będę miała przynajmniej święty spokój, a co najważniejsze zniknie źródło stresu.