Drogi pamiętniczku. Nie wiem skąd tyle odwagi we mnie, ale… Powiedziałam Norbertowi co podejrzewam. Powiedziałam, że obawiam się iż uległość kryje się we mnie i wiesz co?
Powiedział, że domyślał się ale czekał aż sama to odkryje. Powiedział też, że sam nie jest dominujący, a szkoda.

Chociaż to co stało się później…

****

Jasno dał mi do zrozumienia, że z zabawy nici i powiedział, że ma dosyć mojego stanu i on chce normalności – obejrzeć jakiś film czy coś. Ja i tak miałam nadzieję, ale jak usiadł do komputera to zwątpiłam. Powiedział jeszcze, żebym przestała w końcu czytać te książki.

Czytałam książkę, właściwie to byłam nią pochłonięta totalnie, nagle mi zgasił światło, więc z wielkim fochem dość głośno zamknęłam ją.
Leżałam na brzuchu, musiał stać nade mną chwile i mi się przyglądać…
zrzucił ze mnie kołdrę, przyciskając swoim ciężarem moje ciało do łóżka, jakikolwiek ruch był właściwie niemożliwy…
Zaczął mnie całować po karku i ramieniu, ale nie w taki normalny sposób, on mnie pogryzł!! Czułam na pośladkach jego przyrodzenie, napierał na mnie. Zachowywał się inaczej.
wycofał się i klęczał chyba między moimi nogami, bez ceregieli ściągnął mi majtki i koszulkę nocną – tą postanowił zostawić na moich ramionach. Cała się trzęsłam, czuł to jestem pewna i miał z tego satysfakcję.
Lewą ręką złapał mnie za biodro (tak trochę jakby od spodu), drugą nieco ponad kolanem i szybko do siebie przyciągnął automatycznie zmieniając położenie mojej nogi. Położył mi przedramię na wysokości łopatek przygniatając mnie do materaca i we mnie wszedł od razu głęboko i mocno…
Poruszał się szybko, gwałtownie… inaczej… w zupełnie innym tempie i innym stylu. Chciało mi się krzyczeć, on mnie uciszał. Włożył mi coś do ust byłam zaskoczona czując swój własny smak na tym, oczywiście to była moja bielizna… Pochylił się i szepnął wprost do mojego ucha:
– Lubisz to suko, co? Tak właśnie lubisz być traktowana?
Potem złączył mi nogi, wsunął dłonie pode mnie wypinając mi tyłek. Jedna jego ręka tam została, a drugą męczył moją nagą pierś, gniótł ją i szczypał sutki! To bolało, ale strasznie podniecało…
Moje ciało w życiu nie doznawało tak intensywnych dreszczy… Jak ze mną skończył tą zabawę, patrzył przez chwilę na mnie. Nie byłam w stanie się ruszać, cała się trzęsłam targana emocjami…
przewinął mnie na plecy ustawił trzęsące się z podjary nogi i wsunął się we mnie ponownie, założył sobie moje nogi na swoje biodra uginając je w kolanach, po czym bawił się cyckami – nie był delikatny… znów ściskał, szczypał, ssał i gryzł…
Zapewne trzęsłam się jeszcze bardziej, zostawił mnie taką aby po chwili przeprowadzić atak oralny trzymał mnie za uda, po bardzo krótkim czasie przyszedł jeden, szybki, krótki ale za to dość intensywny orgazm… myślałam, że skończy dając mi satysfakcje i zostawi. On nie przerywał pieszczot, bawił się wszystkim, ja nie byłam w stanie się odezwać nie wiem jak to wytłumaczyć.
Wkładał mi palce do pochwy i cóż jak mi później powiedział włożył mi po raz pierwszy dwa palce w tyłek, domyślam się kiedy, bo nagle intensywność odczuć zrobiła się dużo większa… a mnie wygięło z przyjemności jaką mi dawał.
Po chwili już czułam mrowienie poprzedzające ekstazę, ten był dłuższy równie intensywny i taki nie oczekiwany… Byłam w stanie wyszeptać tylko dwa solowa ‚nie przestawaj’.
To w jego stylu, że po orgazmie powoli przesuwa językiem wzdłuż mojej łechtaczki aż do wejścia do pochwy czasem zagłębiając język we mnie – lubię to.

Potem położył moją rękę na swoim przyrodzeniu i kazał się masować, ale w inny sposób tak żeby było miło, a nie koniecznie doprowadzając przy tym do finału. Zaproponowałam rewanż. Odmówił, zaznaczając to że jutro to on ma mieć dobrze i żebym się psychicznie na to przygotowała bo nie będzie się ze mną cackał.
Pociągnął mnie na siebie i nadział. Zapomniałam już jak może to być fajne będąc na górze…

****

To był zdecydowanie najlepszy seks jaki mi zafundował.