Była sobie kiedyś piękna, młoda dziewczyna, zupełnie nie wyglądająca na swoje lata, była drobna i niziutka. Jej buzia była tak słodka i radosna, że każdy, kto tylko raz na nią spojrzał, od razu musiał ją pokochać. Dziewczyna wraz ze swoimi rodzicami mieszkała niedaleko lasu.

Dziewczyna często odwiedzała babcię, mieszkała w niewielkim domku otoczonym przez zielony las.
Pewnego dnia ofiarowała jej przepiękny prezent- czerwony aksamitny kapturek, który dziewczyna polubiła tak bardzo, że za nic nie chciała się z nim rozstawać i wszędzie nosiła go na swojej cudnej główce!
Właśnie przez to zaczęto ją nazywać „Czerwonym Kapturkiem”.

To był jeden ze słonecznych dni, gdy mama zawołała Czerwonego Kapturka i wręczyła jej wiklinowy koszyk, przykryty serwetką. W koszyku zaś był kawałek ciasta i butelka wina.
– Córko moja. Ten koszyk jest dla Babci, zanieś jej go. Pamiętaj koszyk jest ważny, nie zbaczaj również ze ścieżki pod żadnym pozorem. Pamiętaj, aby nie rozmawiać z obcymi, więc jeśli kogoś spotkasz nie rozmawiaj z nim. A gdy już dotrzesz do babci zadzwoń i bądź grzeczną dziewczynką. Rób to co czego babcia będzie od Ciebie chciała.

Czerwony Kapturek nie miał zbytnio wyjścia. Potrząsnął tylko swoją blond czuprynką.
Wyszła z domu i wbiegła do lasu raźnie podskakując, już zauważyła kolorowe kwiatki, już zbaczała ze ścieżki, już wiązała bukiecik dla babci, gdy obok niej pojawił się wielki kudłaty wilk i przemówił do niej ludzkim głosem.

– Witam Cię śliczna w moim lesie.
– Witaj. – Odpowiedziała grzecznie, bo co jak co, ale dobrze została wychowana przez rodziców. – Piękny jest Twój las i piękne w nim rosną kwiatki.
– tak, to prawda. Powiedz mi co masz w koszyczku? – Zapytał wilk.
– W koszyku niosę dla chorej Babci kawałek cista i wino. Idę do niej, by sprawić jej radość i pomóc w odzyskaniu sił.
Sprośny wilk pomyślał sobie – Ta mała wygląda bardzo ponętnie w swej czerwonej pelerynce, na pewno będzie ciaśniejsza niż stara babka, ale muszę coś wymyślić, aby pokryć obie. Zapytam ją o drogę do babci, ubiegnę, a gdy dojdzie do domu babci, już będę tam na nią czekał!
– Chcę wiedzieć gdzie mieszka Twoja babcia, powiesz mi dziewczyno?
Czerwony Kapturek odrzekł bez najmniejszego wahania:
– Moja Babcia mieszka niedaleko! Na końcu tej ścieżki rosną trzy ogromne dęby, oplecione przez krzaki leszczyny. Za tymi zaroślami jest niewielki biały domek. Bardzo łatwo do niego trafić, bo wystarczy iść prosto tą ścieżynką. Na końcu tej ścieżki mieszka moja babcia.
Wilk wykorzystał fakt, że Czerwony Kapturek zainteresował się kolejną kępą kwiatków i pobiegł nie pożegnawszy się ścieżką wprost do nieświadomej niczego Babki.

W między czasie wilk już był w ogródku babci, już witał się z gąskami.
Załatwił sprawę chędożenia z babką i zamkną ją związaną i zakneblowaną w składziku na drewno

Gdy Czerwony Kapturek dotarł na miejsce, zastał wilka przebranego w babciny czepek i koszulę nocną, leżącego w łóżku i przykrytego kołdrą. Widok ten zdziwił dziewczynkę, jednak nie podejrzewała ona jeszcze nic złego.

– Babciu!- zawołała – Dlaczego ty masz takie wielkie uszy?
– Żebym Cię mogła lepiej słyszeć, kochanie.
– A dlaczego masz takie ogromne oczy?
– Żebym Cię mogła lepiej widzieć, jaka jesteś śliczna.
– A takie duże ręce?
– Żebym Cię mogła przytulić!
– A to co piętrzy się pod kołderką po co Ci Babciu?
– Żebym Cię mogła dobrze zerżnąć!

Gdy tylko te słowa wypłynęły z pyska wilka, wyskoczył on z łóżka i rzucił się na Czerwonego Kapturka powalając ją na podłogę. Zadarł jej sukienkę nad pupę delektując się zapachem przerażenia i wstydu.

– oh nie, nie proszę. Nie rób mi krzywdy! – Krzyczał Czerwony Kapturek.

Ale wilka to nie interesowało, jeszcze bardziej błaganie w głosie dziewczyny go nakręcało. Zrobił się jeszcze bardziej agresywny. Atłasowa, czerwona pelerynka nie wytrzymała pazurów jego łap. Czerwony Kapturek płakał.
Wilk nabrał prędkości, aż Czerwony Kapturek zaczął pojękiwać z rozkoszy.

Po wszystkim wilk zszedł z Czerwonego Kapturka.

– zostań ze mną w lesie.
– nie, nie mogę. Miałam zadzwonić do mamy, że nic mi nie jest.
– to zadzwoń i powiedz, że wyprowadzasz się z domu. Powiedz, że poznałaś fajnego chłopca i że zamieszkasz z nim. A ja obiecuję, że będzie Ci u mnie dobrze. Kwiatków Ci u mnie pod dostatkiem.

Czerwony Kapturek zadzwonił do mamy i opowiedział o wszystkim swojej mamusi.
– co zrobię córeczko. Jesteś już duża i chyba wiesz co robisz. Żyj długo i szczęśliwie.

I poszli razem w ciemny las, śpiewając „gdzie strumyk płynie z wolna”.