Nieopodal dużego miasta była niewielka miejscowość „słynąca” z zakładu karnego dla kobiet – ZK zamknięty z oddziałem półotwartym i oczywiście z oddziałem aresztu śledczego. Zsyłane były tutaj w zasadzie wszystkie skazane i te młodociane jak i te odsiadujące pierwszy raz karę. Trafiały tutaj nawet recydywistki.
Więzienie miało na swoim terenie również oddział ginekologiczno-położniczy, oddział terapeutyczny dla skazanych kobiet – uzależnionych od alkoholu, oddział terapeutyczny dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonych umysłowo, a także mieściła się tutaj szkoła dla skazanych kobiet.

W sumie żyć nie umierać. Z tego co słyszałam nie było tak źle, ale zanim dowiedziałam się o tym, że moją karę będę odbywać właśnie w tym zakładzie, popytałam kilka dziewczyn, które razem ze mną siedziały w areszcie śledczym przed moją sprawą o zadanie na temat tego zakładu. Wszystkie zachwalały to miejsce słysząc o nim od swoich koleżanek.
Jedynie Luśka, mówiła że tam jest koszmar.

Mówiła, że małolaty nie wiedzą o czym mówią, że to tylko propaganda, że żadna z nich tam nie była…

– cieszyłam się jak przedszkolak z lizaka, gdy się dowiedziałam do którego ZK mnie wyślą, pałałam entuzjazmem tak jak Ty.
– i co, i co? Zawieźli Cię i…? – zapytałam ciekawa wspomnień współlokatorki z celi.
– największemu wrogowi bym tego miejsca nie życzyła. Módl się dziewczyno do wszystkich swoich Bogów jeśli w jakiegoś wierzysz, a jeśli nie to do sracza się módl, chociaż i gier tutaj Ci nie pomoże jeśli trafisz TAM.

Wkrótce potem dostałam wyrok trzech lat pozbawienia wolności za rzekomy handel narkotykami w zawieszeniu na 5 lat. Ależ oczywiście, że byłam niewinna. Natomiast sędzia nie koniecznie widział we mnie tą niewinność. Mój współlokator całą winę zwalił na mnie. Miał swoich świadków etc… Nie dało rady się wybronić.

Luśka szczerze mi współczuła.
– i pamiętaj mała, żenić bałach na wydrę to ja Ci nie radzę, a jak będziesz się stawiać to ktoś Ci przyżeni kosałkę, a wtedy to i wywinąć orła możesz. Lepiej się przyznać, zawsze lepiej się przyznać pamiętaj. Przyznawaj się nawet jeśli tego nie zrobiłaś. Czeka Cię niezła szkoła życia zobaczysz… a no i zapomnij o szkiełku. – Roześmiała się i zasnęła na swojej pryczy. Mnie rano mieli odtransportować do owianego grozą ZK dla Kobiet.

Nie mogłam w nocy spać. Przekręcałam się z boku na bok licząc na fart, a może będzie inaczej? Może Luśka mnie tylko straszy? Wpatrując się w sufit w końcu zasnęłam.