– skończyłaś su?
– tak, Panie.
– choć, koniec spaceru. Nie. Nie pozwoliłem Ci jeszcze wstać.
Wyprowadziłeś mnie z pokoju na smyczy prowadząc do salonu, gdzie stała kanapa, stolik i telewizor. Odpiąłeś karabińczyk smyczy od obroży. Popatrzyłeś na mnie, a w Twoich oczach widziałam dumę i satysfakcje.
– dziś spisz tutaj mala su. Ze mną.
– tak, Panie. Dobrze.
Usiadłeś na kanapie i włączyłeś telewizor, leciał akurat mecz. Ja dalej klęczałam tam gdzie mnie zostawiłeś.
– su?
Spojrzałam na Ciebie czekając w napięciu. Każde moje zakończenie nerwowe, każdy mięsień, całe moje ciało było gotowe by Ci służyć… by zrobić to czego pragniesz.
– chodź do mnie su.
Podeszłam jak pies do Ciebie i położyłam Ci głowę na kolanie wpatrując się w Twoją twarz z uwielbieniem w oczach. Pogłaskałeś mnie po głowie i po chwili powiedziałeś:

– połóż się su. Odpocznij trochę, to było mocne przeżycie dla Ciebie.
Położyłam się zwijając w kłębek swoje ciało tuż przy Twoich nogach. Przysnęłam, a gdy się obudziłam już Cie przy mnie nie było, a mecz już dawno się skończył.
Tylko gdzie Ty jesteś? Gdy nagle…
– su?! Kolacja! – usłyszałam Twój głos dobiegający z kuchni.
Oszołomiona wstałam z podłogi. Ból moich wszystkich mięśni i kości przypominał mi o twardości Twoich paneli jakie ostatnio położyłeś w salonie. Skierowałam się do kuchni… Kurwa!? Miska? Postawiłeś ją na podłodze. Z daleka nie widziałam co w niej jest. Zastanawiałam się jak daleko się posuniesz w tej całej zabawie. Jak bardzo chcesz mnie zniewolić poprzez zezwierzęcenie, jak bardzo chcesz mnie poniżyć…
W mojej głowie woda zalewała ogień. Psychiczny ogień, który mi mówił – nie! miska parzy, nie rób tego.. – i woda, która była pragnieniem spełnienia się w roli do końca. Dla Ciebie, dla Twojej satysfakcji…
– no su. Nie jesteś głodna? Wiem, że jesteś.
– … – cisza, o nie, nie znowu PROSZĘ NIE.
Psychiczna blokada znów się pojawiła… Przestań myśleć! W brzuchu mi burczy, więc pojawiła się dodatkowa motywacja. Zrób pierwszy krok! Powoli osunęłam się na kolana. Teraz jazda, na czworaka! Satysfakcja z uległości, z robienia tego czego się od Ciebie oczekuje. NO JUŻ ZAPIERDALAJ DO MISKI, PRZECIEŻ TEGO CHCESZ, CHCESZ BYĆ UPOKORZONA – skąd w mojej głowie takie myśli? Uczucie wstydu, które sama sobie stworzyłam… Pierwszy krok… drugi krok… potem już jakoś poszło.
Mmmm, pachnie super!
Niepewnie sięgam językiem do wnętrza miski.
Mmmm, dobre! Wyczuwam dobrze przyprawione mięso mielone, cebulę, paprykę, marchewkę i groszek… Zajebiste, ale dlaczego nie mogę zjeść przy stole?
– chciałem to zobaczyć moja mała su. Bardzo chciałem. Dobra z Ciebie dziewczynka.
Zjadłam wszystko. Miska była wylizana praktycznie do czysta, co w sumie proste nie było ponieważ przesuwała się po posadzce podłogi w kuchni.
Kamień był zimny, ale przyjemnie chłodził obolałe ciało.
– jutro rano będziemy mieli gości. Na dzisiaj już wystarczy wrażeń dla Ciebie, tam masz koc. Umość sobie legowisko obok łóżka. Przygotuj się do snu i zacznij przygotowywać się psychicznie na jutrzejsze wrażenia. Przypomnę tylko, że zawsze możesz powiedzieć STOP – to tak względem jutra.
– tak, Panie.
– jutro też Ci o tym przypomnę.
Poszłam się wykąpać i przebrać. Gdy wróciłam Ty już spałeś. Zastanawiałam się czy położyć się obok Ciebie…
– su? Chodź do mnie do łóżka. Mam ochotę Cię zarżnąć. Należy Ci się w końcu nagroda po dzisiejszym dniu!